Kosmos pozwolił nam się dotknąć. Bynajmniej nie w pełni swej nieobliczalnej przestrzeni, ale dzięki obiektom,
które wysłał na ziemię. Ci międzyplanetarni podróżnicy to meteoryty. Aby dotrzeć na ziemię musiały one
trafić na orbitę, która przecięła się z orbitą ziemi, potem przelecieć przez atmosferę, w której straciły przeszło
90 procent swej masy. Proces był gwałtowny, tak że w ostatniej fazie lotu kamienie często rozrywały się na wiele kawałków.
Słyszano wówczas niepokojące huki i grzmoty, które wojskowi porównywali do wystrzałów armatnich.
Ziemia nie jest dla nich gościnna. Z chwilą znalezienia się na naszej planecie meteoryty podlegają wielorakim negatywnym procesom chemicznym
i fizycznym. Woda zamarzająca w szczelinach i porach meteorytów rozsadza je i kruszy. Zanieczyszczenia powodują transformację minerałów w mało wytrzymałe tlenki i wodorotlenki.
Dlatego tak trudno o piękne okazy. Również rzeczą trudną jest budowa własnej kolekcji, nie mówiąc już o wystawie meteorytów.
Muzeum Techniki wspólnie z kolekcjonerami zrzeszonymi w Polskim Towarzystwie Meteorytowym zorganizowało
największą w Polsce wystawę meteorytów. Można zobaczyć na niej kilkaset okazów rożnych meteorytów,
począwszy od tych najrzadszych księżycowych, marsjańskich, oraz legendarnego meteorytu Białystok, kończąc na tych w miarę popularnych
jak Sikhote Alin, Campo del Cielo, Morasko, Canyon Diablo. Jeśli pokazujemy meteoryty częściej spotykane, to są to z reguły duże okazy, osiągające masę nawet do 100 kg.
Wystawę uzupełniają różnego rodzaju pamiątki związane z ta dziedziną kolekcjonerstwa - medale, stare ryciny, monety, znaczki, itp.
Wystawa czynna do 3 września 2010 r.